niedziela, 10 lutego 2013

ACCABADORA

Autor: Michela Murgia
Tytuł: Accabadora
Tytuł oryginału: Accabadora
Liczba stron: 192
Wydawnictwo: Świat Książki
Ocena: 6/10

Na wstępie odrobina wyjaśnienia słowa tytułowego "Accabadora", żeby nieco Wam przybliżyć tematykę.
 Femmina accabadora, to sardyński termin, który oznacza, „ta, która doprowadza do końca”. Prawdopodobnie wzięło się to od hiszpańskiego czasownika "acabar", czyli kończyć. Służebnice śmierci, które niegdyś przeprowadzały eutanazję za zgodą umierającego, bądź rodziny. Były to głównie wdowy i ubierały się na czarno, zakrywając również twarz. Mówi się, że chorego, duszono poduszką,  uderzano w kark lub czoło kijem z drzewa oliwnego, a także skręcano kark. Aby obrządek mógł być wypełniony należało zabrać z izby umierającego wszystkie rzeczy katolickie jak: obrazy, krzyże etc.
Michela Murgia ur. w 1972 roku w Cabras. Swoją karierę rozpoczynała pisząc bloga. Następnie napisała trzy powieści. jednak to "Accabadora"  była wielokrotnie  nagradzaną powieścią we Włoszech.
"Accabadora" rozgrywa się w XX wieku w Sardynii. Poznajemy samotną wdowę niejaką Bonarię Urrai. Ponieważ kobieta przed wielu laty straciła narzeczonego, czuje się bardzo samotna. Przy nadarzającej się okazji adoptuje, jako córkę duchowną niejaką Marię Listru.  Dziewczyna czuje się zagubiona, bo Bonarie wszyscy znają i szanują. Oficjalnie kobieta zajmuje się krawiectwem. Pewnego dnia Maria nakrywa Bonarię na wychodzeniu w nocy, a z czasem odkrywa prawdę i prawdziwą profesję Bonarii. Dziewczyna jest zrozpaczona i postanawia wyjechać do pracy. Bonaria w tym czasie poważnie choruje i męczy się w strasznych męczarniach. Czy Maria przyjedzie, by odwiedzić kobietę i jak zakończy się ta historia? Te pytania zostawiam otwarte.
Autorka podjęła się bardzo trudnego tematu, jakim niewątpliwie eutanazja, która dziś wygląda zupełnie inaczej.  Jednak jestem trochę rozczarowana, bowiem spodziewałam się większych opisów dotyczących Bonari i tego co robi. Tymczasem autorka skupia się na jej życiu dziennym. Fragmenty dotyczące samej "Accabadory" są jak dla mnie nieliczne. Aczkolwiek na pewno książka wymusza od czytelnika głębokiego przemyślenia i zatrzymania się w czasie. Każdy ma ten temat swój pogląd. Chociaż większość osób uważa, że powinien być taki wybór, to tak naprawdę prawdziwie życie to zweryfikuje. Bowiem, gdyby ktoś z naszych bliskich stanął przed wyborem życia w męczarniach i cierpieniu, a spokojnym odejściem przez eutanazję, to jestem głęboko przekonana, że większość z nas, by się jednak nie zdecydowała...
Powiem szczerze, że długo zwlekałam z napisaniem recenzji, bo też długo o tejże książce myślałam i nadal ona się pojawia się w moich myślach. Jeżeli szukacie lektury, która ma ukryte, głębokie przesłanie, a także budzi emocje to zdecydowanie "Accabadora" się do takich lektur zalicza. Jednak ostrzegam, że nie jest to pozycja łatwa, chociaż jak najbardziej napisana w przejrzystym języku. Jestem przekonana, że każdy czytelnik z tej pozycji wyniesie inne emocje.


sobota, 9 lutego 2013

DWA TYGODNIE NA MIŁOŚĆ

Autor: Ewa Sitarek
Tytuł: Dwa tygodnie na miłość
Liczba stron: 220
Wydawnictwo: Replika
 Ocena: 6/10

Wiadomo nie od dziś, iż relacje nastolatków, dzieci z rodzicami nie są łatwe. Choćby nie wiem jak rodzice się starali przyjdzie okres buntu. Sytuacja jest jeszcze gorsza, gdy się jest samotną matką i można liczyć tylko na siebie,a do tego dochodzą poważne problemy zdrowotne.

"Dwa tygodnie na miłość" pióra Ewy Sitarek to historia, która właśnie opisuje trudne relacje matki z córką. Poznajemy Barbarę, kobietę, która ma za sobą nieudane małżeństwo, późniejsze związki także kończą się fiaskiem, do tego nie potrafi porozumieć się z własną córką Małgorzatą, z która zawiera układ, że będą rozmawiać ze sobą w sprawach tylko i wyłącznie ważnych, które tego wymagają.
Ostatni partner Barbary odszedł do innej kobiety z którą będzie miał dziecko. Obiecuje Małgorzacie, że gdy skończy 18 lat będzie mogła się do nich wprowadzić. Niestety jego słowa okazują się puste, bowiem skutecznie manipuluje dziewczyną. Pewnego dnia, gdy Barbara oświadcza, że idzie do szpitala, córka nawet nie pyta po co tam idzie. A sprawa okazuje się poważna, bowiem u Małgorzaty istnieje podejrzenie nowotworu.
Małgorzata jest szczęśliwa, że będzie miała dwa tygodnie wolności. Jednak dorosłość okazuje się zbyt trudna i dziewczyna wpada w tarapaty. Przyjaciele, których uważała za prawdziwych okazują się zbyt powierzchowni.
Tymczasem Barbara, która jest w szpitalu martwi się o córkę. Niespodziewanie zaczął odwiedzać ją mężczyzna, na którego dotąd nie zwracała uwagi.
Córka Barbary się zakochuje i wtedy spadają jej klapki z oczu i dociera do niej, że nawet, nie wie dlaczego jej matka leży w szpitalu. Jak zmieni się los naszych bohaterek i czy dwa tygodnie wystarczy na miłość?

"Dwa tygodnie na miłość" jest opowiedziana z dwóch różnych perspektyw: matki i córki. Narracja jest naprzemienna, dzięki, czemu od razu wnikamy do świata Barbary i Małgorzaty. Mimo trudnego tematu, jakiego podjęła się autorka książka jest lekka i czyta się ją szybko i przyjemnie. W mojej ocenie to dobra pozycja. I mogę polecić ją każdemu czytelnikowi.

piątek, 8 lutego 2013

STATYSTYKI 1/2013

  Styczeń należał do średnich pod względem czytelniczym, bowiem udało mi się przeczytać 13 książek, jednak niektóre lektury okazały się obszerne. Poniżej przedstawiam Wam listę. Do najlepszych książek zaliczyłam " Australia. Gdzie kwiaty rodzą się z ognia" ; "Anioły i demony" i "Automaniaczka". Do najgorszych lektur zaliczam "39,9" z wielkim smutkiem :(

1. Australia. Gdzie kwiaty rodzą się z ognia - Marek Tomalik
2. Afera Śródziemnomorska - Clive Cussler
3. Roland - Stephen King
4. Powołanie Trójki - Stephen King
5. Ziemie Jałowe - Stephen King
6. Aniołek - Beata Pawlak
7. Anioły i demony - Dan Brown
8. Gracze - Renata Chaczko
9. 39,9 - Monika Rakusa
10. Brat Mikołaja - Zygmunt Zeydler-Zborowski
11. 2586 kroków - Andrzej Pilipiuk
12. Auto Maniaczka - Martyna Wojciechowska
13. 61 godzin - Lee Child

W styczniu w sumie udało mi się przeczytać 4561 stron, co statystycznie dało mi 147 stron dziennie.

Jeśli chodzi o wyzwania, w których biorę udział, sytuacja przedstawiła się następująco:
1. Z literą w tle (literą styczniową była litera K) - 3 książek
2. Polacy nie gęsi - 7 książek
3. Kryminały - (styczeń/luty - czytamy kryminały polskie i skandynawskie) - 1 książka
4. Od  A do Z (styczniowa litera A) - 5 książek

Chciałabym podziękować wszystkim osobom, które mnie odwiedzają i cieszę się, że jest Was coraz więcej. Przyznaje, że to miłe uczucie, gdy wiem, że ktoś czyta moje "wypociny" ;)

Ps. 4 książki czekają na recenzję, postaram się to w najbliższym czasie nadrobić.

środa, 6 lutego 2013

61 GODZIN

Autor: Lee Child
Tytuł: 61 godzin
Tytuł oryginału: 61 hours
Liczba stron: 432
Wydawnictwo: Albatros
Ocena: 4.5/6 6.5/10

Lee Child, a tak naprawdę Jim Grant, urodzony w 1954 roku w Coventry. Brytyjski pisarz powieści sensacyjnych, których głównie bohaterem jest Jack Reacher.

"61 godzin" przenosi nas do Dakoty Południowej, w której szaleje zima. Panuje śnieżyca, mróz sięga bagatela ponad minus 20 stopni. Autostrady pozamykane. Jednak grupa osób w sędziwym już wieku udaje się na wycieczkę autobusem, którym oczywiście podróżuje Jack Reacher, jako autostopowicz. Autobus wpada w poślizg i ląduje w rowie na pustkowiu. Najbliższa miejscowość Bolton znajduje się około 30 kilometrów od nich. Gdy w końcu przybywa na miejsce miejscowy policjant, grupa trafia do komisariatu. Ponieważ w miasteczku jest więzienie, hotele i pensjonaty są pełne, gdyż przybyli odwiedzający skazańców. Dlatego policjant kwateruje staruszków w okolicznych domach. Samego Jacka Reacher kwateruje policjant u siebie w domu. I tak policjant opowiada co nieco o miejscowym więzieniu, w którym jest osadzony przywódca gangu motocyklowego. Główny świadek, który jest chroniony przez 24 godziny na dobę ma zeznawać w sprawie. A świadkiem jest miła starsza pani, niegdyś bibliotekarka. Czy policji uda się ją ustrzec przed niebezpieczeństwem i dlaczego odliczane jest 61 godzin, a także kim jest Platon?Jeśli jesteście ciekawi to sięgnijcie i przeczytajcie sami tejże historii.

Sama fabułą przypadła mi do gusta, jednak autor troszkę sprawę za bardzo rozległ w czasie. Przeszkadzało mi w kółko opisywanie zmian warty, które pilnują staruszki i poza tym nic się nie działo, a śledztwo stało w miejscu. Jednak potem poziom adrenaliny, jaki autor nam serwuje w dalszej części, zrekompensował czytelnikowi zbędne opisy.
Paranoiczna  atmosfera miasteczka i komisariatu, który ma dylemat, czy pilnować staruszkę - świadka, czy łapać przestępcę robi wrażenie. "61 godzin" pióra Lee Childa to niewątpliwie dobra pozycja, ale chyba bardziej na lato niż na zimę. Czytając o mrozie, śnieżycach naprawdę robiło mi się zimno i musiałam rozgrzewać się gorącą herbatą :)Wiadomo jednym się spodoba, innym mniej, innym wcale. Jednak jeszcze raz podkreślę historię, jaką autor przekazał czytelnikowi robi wrażenie. Jeśliby wyciąć niektóre nic nie wnoszące do książki linijki, byłoby świetnie. A póki co autor ode mnie otrzymuje mocną ocenę dobrą i ma u mnie zielone światło na kolejne powieści, po które niewątpliwe sięgnę. Zdecydowanie mogę polecić.

poniedziałek, 4 lutego 2013

AUTO MANIACZKA

Autor: Martyna Wojciechowska
Tytuł: Auto Maniaczka
Liczba stron: 360
Wydawnictwo: G+J Gruner&Jahr
Ocena: 5.5/6 9/10

 Martyna Wojciechowska, a właściwie według oficjalnych dokumentów Marta Wojciechowska ur. w 1974 roku w Warszawie. Zanim Martyna odkryła w sobie powołanie podróżnicze, była i jest wielką, czynną 
i bierną fanką motoryzacji. "Automaniaczka" wyjaśnia nam skąd to zamiłowanie się wzięło, a także opowiada o tym ,że nie każda dziewczyna musi bawić się lalkami, tylko może spełniać swoje marzenia, nawet najbardziej te, które wydają się niemożliwe do zrealizowania.

Ze stron "Automaniaczki" dowiadujemy się, że główną inspiracją dla Martyny był jej tata, który prowadził warsztat samochodowy. I w zasadzie się to tak zaczęło. Najpierw motocykle z czasem przyszła pora i 
na samochody. Po drodze Martyna poznała mnóstwo ludzi. Wielokrotnie podkreśla także, że wybrała dosyć kosztowne hobby. Bowiem każdą złotówkę oszczędzała, aby zakupić wymarzony motocykli i to na dodatek nie gdzie indziej, jak w sklepie ogrodniczym!(Bowiem były tylko dostępne w takich miejscach i nie dla wszystkich.) To samo dotyczy rajdu Paryż- Dakar, który okazał się ogromny w kosztach. Niektórzy myślą, że to telewizja sfinansowała to przedsięwzięcie, nic bardziej mylnego. Warto podkreślić, że Martyna Wojciechowska opisuje swoje przyjaźnie, szczególnie z Januszem Kuligiem, który jak wiemy zginął 
w tragicznym wypadku, a także lepiej możemy poznać Macieja Wisławskiego.
Na kolejnych stronach poznajemy kulisy rajdu Paryż - Dakar. Autorka opowiada jak wygląda to ze strony technicznej, a także, że to nie tylko walka z piaskiem, samochodami, awariami, ale przede wszystkim walka ze samym sobą i swoimi słabościami. Wielokrotnie podkreśla także różnice między zawodnikami. Ci 
z czołowych miejsc mają wysoki budżet, a amatorzy tacy jak ona mieli dwukrotnie trudniej. Same wpisowe na taką przygodę życia, to bagatela 10 tysięcy dolarów!! W rajdzie Paryż - Dakar nie ma miejsca na pomyłki, każdy błąd może kosztować życie nie tylko swoje, ale i pilota, który jest równie ważny jak kierowca. Martyna miała szczęście, że trafiła na Jarka Kazberuka, który okazał się niezastąpiony. Rajd Paryż - Dakar to prawdziwy egzamin z życia. Gratuluję Martynie, że pomimo ogromu trudności z jakimi się zmagała razem z Jarkiem, udało im się szczęśliwe dobrnąć na metę. Mimo, że ich toyota ledwo się dowlokła dali radę.
Martyna Wojciechowska opisuje, właściwie odniosłam wrażenie, że opowiada czytelnikowi swoje słabości, trudy i słabości z jakimi się zmagała, a także obserwacje wobec inny ludzi. "Automaniaczka" jest bogato ilustrowana, co jest dopełnieniem całości.
Jeśli myślicie, że "Automaniaczka" jest  tylko skierowana do fanów motoryzacji, to jesteście w błędzie. 
To książka dla osób, które mają swoje pasje i marzenia. Jest to historia zwykłej dziewczyny, która spełniła swoje marzenia, chłopięce marzenia. Uwaga "Automaniaczka" to pozycja dla osób, które marzą i chcą zrobić "coś" w tym kierunku, a także dla osób odważnych, które chcą dojść na szczyt swoich marzeń. Polecam!!!

Książka została przeczytana w ramach wyzwania :  Polacy nie gęsi.