sobota, 21 czerwca 2014

POD WŁOSKIM NIEBEM - Lidia Woźniak

Autor: Lidia Woźniak
Tytuł: Pod włoskim niebem
Liczba stron: 132
Gatunek: Literatura współczesna, wspomnienia
Wydawnictwo: Novae Res, Gdynia 2014
ISBN: 978-83-7942-153-4
Ocena: 6/10 (dobra)

"Wszystko jest ulotne i przemija. Ważne jest tylko to, by patrząc w lustro, nie napluć sobie w twarz. Nieistotne jest, co robisz - ważne jak. Im więcej dajesz siebie innym, tym jesteś bogatszy. Całe ludzkie życie już od narodzin zmierza do śmierci. Warto więc się do niej przygotować".

Coraz więcej Polaków decyduje się migrację poza granice naszego kraju.. Szczególnie teraz w okresie letnim studenci wyjeżdżają zarobić na studia, maturzyści również, ale coraz częstym zjawiskiem jest migracja osób po pięćdziesiątce. Dlaczego? Z prostej przyczyny, albo zwalniają osoby w tym wieku, a inni pracodawcy nie przejawiają chęci zatrudniania takich osób, albo pracują za grosze. Takie grosze zarabiała autorka Lidia Woźniak, która zdecydowała się na emigrację by podreperować domowy budżet, ale także wesprzeć córkę, która sama założyła rodzinę, ale nie miała perspektyw na pracę.

"Pod włoskim niebem" to zbiór życiowych doświadczeń, z którymi zmagała się autorka. Na kraj wybrała sobie Włochy. Pierwszy raz odczuwała strach przed nieznanym, bowiem nie znała języka, kultury, mentalności ludzi, a także nie wiedziała jak będzie przebiegać jej praca. A bywało bardzo różnie. Opieka nad starszymi osobami nie jest łatwa. Przede wszystkim takie osoby są już mocno schorowane, obarczone regularnym braniem leków. Czynniki te wpływają na osobowość takiego człowieka, niegdyś miłe i pogodne, a obecnie sfrustrowane, kąśliwe, czy nawet plujące jedzeniem. Ale zdarzają się również sympatyczne osoby, które nie dają po sobie poznać oznak choroby, walczą o każdy dzień. Z taki osobami więź zacieśnia kręgi i zawiązuje się przyjaźń, jednak nie długotrwała, bo albo człowiek umiera, albo trzeba wracać do domu. Z pracodawcami również bywa bardzo różnie, inni traktują z góry, inni stawiają bariery i wymagania, których człowiek nie jest w stanie przeskoczyć, ale są i tacy, z którymi można się zaprzyjaźnić. Podczas 12 lat tułaczki autorka zebrała zarówno garść mądrości, przyjaźni, czy wspomnień, ale najcenniejszymi okazały się doświadczenia życiowe, które wpłynęły na osobowość Woźniak. 

"Pod włoskim niebem" to krótka powieść oparta przede wszystkim na wspomnieniach autorki. Jak sama podkreśla czas na obczyźnie płynie inaczej niż w kraju. Dzień zaczyna się o 6 rano i trwa do 23, jest to czas poświęcony ciężkiej pracy. Autorka bardzo łaknęła jakiś elementów polskich, dlatego w każdym miejscu, w którym pracowała starała się w najbliższych okolicach poznać Polaków, z którymi mogłaby porozmawiać. Nie zawsze było to możliwe, bo bywało, iż pracowała na totalnym odludziu. Ponadto wielokrotnie autorka podkreśla problem bezrobocia w Polsce i zmian gospodarczych jakie się dokonały. Po wejściu do Unii Europejskiej myślała, że coś zmieni się na lepsze, niestety przez 12 lat jej ciężkiej pracy, tułaczki za groszem, w Polsce niewiele się zmieniło. Problem bezrobocia nadal dotyka zarówno starszych, jak i młodych krajan. We Włoszech, Polki cieszą dobą opinią, niestety w kraju nie są w ogóle doceniane.

Powieść czyta się szybko, język jest prosty, ale znajdziecie tutaj wiele przysłów , czy słów włoskich. Najbardziej ciekawiły mnie te, które wymawia się tak samo w Polsce, jak i we Włoszech, można nieźle się pośmiać. Lekturę polecam w dużej mierze emigrantom, tym przyszłym i tym przeszłym, a także osobom, których interesuje tematyka migracyjna, która jest niezwykle potrzebna, ponieważ każdy mówi ach pojechał za granicę, przywiózł kasy, ale prawda jest taka, że tam pieniądze nie lecą z nieba, ale jak to się mówi ciężka praca popłaca, są tam możliwości, których w naszym kraju praktycznie nie ma.

"Poznałam też wiele włoskich przysłów, które podobnie jak u nas są mądrością narodu. Jedno z nich szczególnie utkwiło mi w pamięci: Si cade si rialza, si va avanti (upada się, wstaje, idzie się naprzód). Myślę, że to przysłowie można odnieść do wszystkich nacji, ponieważ dotyczy każdego człowieka."

Lidia Woźniak to autorka, która w swojej książce "Pod włoskim niebem" opisuje ważny etap w swoim życiu. W latach 2000-2012 zdecydowała się na migrację do Włoch, gdzie podjęła się pracy opiekunki do starszych ludzi. Jest to jej debiut literacki.

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego składam podziękowania Wydawnictwu NovaeRes


Recenzja bierze udział w wyzwaniu: Polacy nie gęsi II


25 komentarzy:

  1. Ciekawa pozycja. Chwilę temu przeczytałam książkę Lucyny Olejniczak "Opiekunka czyli Ameryka widziana z fotela". http://lubimyczytac.pl/ksiazka/168001/opiekunka-czyli-ameryka-widziana-z-fotela
    Podobnie jak tutaj, są to autentyczne przeżycia bohaterki z wyjazdu zarobkowego do opieki nad starszymi ludźmi. Podobały mi się sposoby, jakimi radziła sobie z kłopotami z pamięcią swoich podopiecznych lub ich nieporadnością.
    I bardzo mnie wzruszyła, bo sama była w trudnej sytuacji, pojechała do kraju drapieżnego kapitalizmu i pozostała człowiekiem, który w starej, niedołężnej osobie widzi ludzką istotę, czego własne dzieci nieraz nie chcą zauważyć.
    Podobny temat opisuje pani Grażyna Kamyszek w "Zobaczyć iskry". Tutaj emigracja obejmuje Niemcy http://lubimyczytac.pl/ksiazka/216895/zobaczyc-iskry
    Sama znam osoby, które wyjeżdżały do opieki nad seniorami do Włoch właśnie i do Niemiec.
    Rozejrzę się za książką "Pod włoskim niebem" Lidii Woźniak. Przecież zapis naszych czasów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy tenat na książkę, słusznie poruszany. Jak tylko ktoś podejmuje temat bezrobocia, to jestem pierwsza do dyskusji. Współczuję ludziom w wieku przedemerytalnym, którzy znaleźli się w takiej sytuacji, że muszą szukać pracy. Młody człowiek jakoś sobie poradzi, starszy- niekoniecznie. Choć sama pracuję i perspektywa wyjazdu nie jest spełnieniem moich marzeń, bo już wiem z czym to się je, to przypuszczam, że będę zmuszona opuścić ojczyznę.
    Bardzo chętnie przeczytam tę książkę, bo temat mnie porusza.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam już kilka książek o tematyce emigracyjnej, więc na chwile obecną nie mam ochoty na kolejną powieść oscylującą wokół tego tematu. Swoją drogą to podziwiam tak osoby, które decydują się za ,,chlebem'' opuścić kraj. Wiem, że nieraz sytuacja finansowa ich do tego zmusza, ale mimo wszystko ja bym się nie zdecydowała.

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja siostra obecnie pracuje za granicą i przyznam, że naprawdę szczerze ją podziwiam. Za wytrwałość, za siłę i determinację, która w pracy za granicą jest przecież niezbędna. Warto dodać, że to właśnie często Polacy, oślepieni nagłym przypływem gotówki, podkładają sobie wzajemnie, często na złość, prawdziwe przeszkody. Przykre.

    OdpowiedzUsuń
  5. Znakomita fabuła, bardzo na czasie, chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Treść mnie nie interesuje, ale muszę odnieść się do okładki - straszna jest.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawa tematyka, i ogromnie na czasie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię książki oparte na wspomnieniach.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie tematyka emigracji na razie za bardzo nie interesuje,więc na ten czas odpuszczam.

    OdpowiedzUsuń
  10. To może być ciekawe ;) Zwłaszcza te włoskie wtrącenia, lubię takie urozmaicenia lektury ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Podoba mnie się pokazanie, że życie za granicą nie zawsze jest łatwe.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię literaturę emigracyjną, więc to książka dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie mówię nie, ale nie na ta chwilę może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  14. W ogóle nie mój klimat, ale mogę powiedzieć, że powinnaś poprawić jedna rzecz - Polaków dużą literą :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam jakiś czas temu. Prawdziwa, czasami smutna.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam nadzieję, że kiedyś odwiedzę ten kraj. Póki co, ciągnie mnie do Hiszpanii i do historii z tamtych rejonów.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ostatnio czytałam pozycję w podobnym klimacie, więc tą sobie odpuszczę. Niemniej jednak interesuje mnie kraj, który wybrała autorka - Włochy ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam historie innych narodowości :D
    Uwielbiam również Włochy!

    OdpowiedzUsuń
  19. Brzmi niezwykle zachęcająco, idealna na wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Taka krótka, a taka ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  21. czytałam bardzo podobną książkę,ale traktującą o Londynie. myślę, że Włochy też by mi się spodobały.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ciekawa, życiowa książka, chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Książkę na podobny temat, mogłaby napisać moja teściowa. ;)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku!
Dziękuje za odwiedziny i pozostawienie komentarza. Wszystkie są dla mnie cenne i czytane, chociaż nie zawsze udaje mi się na nie odpowiedzieć.
Zastrzegam sobie prawo do usuwania treści wulgarnych i obraźliwych skierowanych do mnie bądź moich czytelników.